Rajd Di Roma Capitale 2021 – relacja

Zapraszam Was serdecznie do przeczytania mojego podsumowania 3 rundy Rajdowych Mistrzostw Europy FIA ERC – Rajdu Di Roma Capitale.

Po dobrym otwarciu sezonu na nawierzchni szutrowej przyszedł czas na asfaltową część sezonu. Pomimo mojego większego doświadczenia w jeździe na asfalcie cały czas czuję respekt do tej nawierzchni. Mam świadomość, że ewentualne zdarzenie, które może się wydarzyć, pozostawia jeszcze mniejszy margines na korektę błędu. Z drugiej jednak strony moje wewnętrzne przeczucie sugerowało mi, że wcale nie jesteśmy wolniejsi na asfalcie niż na szutrze.

Niemniej jednak przygotowania do szutrowej części sezonu przebiegły bardzo dobrze. Mieliśmy dobrze dobrane ustawienia, złapaliśmy w odpowiednim momencie właściwą szybkość i nasza skuteczność podczas Rajdu Polski i Rajdu Liepaja była w pewien sposób uzasadniona.

W przypadku asfaltu wszystko dzieję się w tym roku dla mnie bardzo szybko i jest to trochę na wariackich papierach. Pierwszy dzień testów po 8 miesiącach przerwy był skrócony. Dodatkowo jeździliśmy na bardzo wymagającym odcinku w zmiennej pogodzie. Następnie był dobry trening rozjeżdżenia się podczas Rajdu Nadwiślańskiego. Z pewnością było to cenne doświadczenie, jednakże przyczepność asfaltu w okolicach Puław była na drugim biegunie względem tej na Rajdzie Rzymu.

Bardzo ważnym momentem dla nas przed rajdem był dzień testowy we Włoszech. To właśnie tam mieliśmy przygotować naszą SKODĘ Fabia Rally2 Evo do pełnego ataku w rajdzie. Ten dzień nie należał jednak do tych udanych. Po kilku przejazdach mieliśmy niestety awarię silnika, która przerwała dzień w momencie, w którym mieliśmy więcej pytań niż odpowiedzi. To wszystko razem spowodowało, że stojąc na starcie Rajdu Rzymu moja pewność siebie nie mogła być poparta wiedzą, a co najwyżej domysłami, że poszliśmy we właściwym kierunku jeżeli chodzi o ustawienia rajdówki. Wiedziałem, że wyczucie na przyczepnych i krętych włoskich asfaltach będę zdobywał dopiero podczas rajdu.

Ważnym momentem rajdu był odcinek kwalifikacyjny. Po raz drugi w historii moich startów w Mistrzostwach Europy coś zaskoczyło. Podobną sytuację miałem we wrześniu 2020 na Rajdzie Fafe. Znowu złapałem lepszą pewność jazdy i wyczucie. Zacząłem lepiej współgrać z rajdówką i dostosowywać się do jej potrzeb w zamian za oczekiwanie pewnego zachowania od niej. Nie było to uczucie, które powtarzalnie spowodowało znaczny wzrost mojego poziomu sportowego tu i teraz, ale znowu pokazało mi pewne przesunięcie mojego maksymalnego limitu dalej niż kiedykolwiek.

Kwalifikacje zakończyliśmy na bardzo wysokim 4 miejscu w stawce 44 aut kategorii Rally2. Pierwszy odcinek rajdu to bardzo dobre otwarcie z naszej strony. Wymagający 7 kilometrowy odcinek z 16 nawrotami pokonaliśmy z czasem tuż za najszybszymi włoskimi specjalistami. Na OS2 niestety zacząłem popełniać drobne błędy, opis nie był tak dobry jakbym oczekiwał. Nie jest proste opisywać włoskie, przyczepne, długie i nieregularne zakręty, w których nie widzisz ich końca. Cały czas dopracowuję te umiejętności i myślę, że poszliśmy na przód w trakcie samego rajdu, jeżeli chodzi o wizję drogi w tych specyficznych warunkach.

Niestety w trakcie 1 dnia nie za każdym razem wybieraliśmy właściwy kierunek, jeżeli chodzi o ustawienia auta i w 2 pętli mieliśmy odcinki, na których chciałem pojechać dobrze, ale nie byłem w stanie. Co ciekawe, pomimo pewnej świadomości, że nie jesteśmy w idealnym punkcie zrozumienia setupu, ostatni, krótki odcinek dnia chciałem, dość zuchwale, wygrać ze wszystkimi zawodnikami. Wybrałem kilka miejsc, w których wiedziałem, że ryzyko jest akceptowalne i chciałem zaprezentować próbkę naszej prędkości. Zgodnie jednak z moimi przewidywaniami, próbując zbliżać się do limitu, który wiem gdzie jest, zaczynam popełniać błędy, ponieważ moje obycie, percepcja i doświadczenie w tej prędkości na takich trasach nie są jeszcze właściwe. Dość mocno przestrzeliliśmy jedno hamowanie i zostawiliśmy tam pewnie właśnie tą brakującą część czasu na OS6.

2 dzień to wspaniała praca całego naszego zespołu. Z każdym odcinkiem mieliśmy coraz to lepsze ustawienia auta. Jestem dumny z OS9 Santopadre Arpino 21,17 km, na którym pojechaliśmy absolutnie w czołówce. Dodatkowo pod koniec rajdu pokazaliśmy się z dobrej strony, jeżeli chodzi o strategię oponową i kontrolę rywalizacji jadąc mocny OS13 Fiuggi Guarciano 19,7 km i wyprzedzając Fabio Andolfiego- aktualnego vice lidera Mistrzostw Włoch.

Ostatecznie na mecie rajdu znaleźliśmy się na 2 miejscu w klasyfikacji Michelin Talent Factory i na 5 miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu. Co dla mnie jednak najważniejsze- do mety dojechaliśmy w tempie 0,3 s./km wolniejszym od zwycięzcy Giandomennico Basso- 2krotnego Mistrza Europy, 3krotnego Mistrza Włoch. To właśnie ten parametr pozwala mi powiedzieć, że pojechałem najlepszy rajd w swoim życiu.

Gdy planowałem nasze starty w Mistrzostwach Europy nie sądziłem, że regularnie będziemy stawać na starcie z czołowymi zawodnikami Mistrzostw Świata WRC, takimi jak Andreas Mikkelsen, Nikolay Gryazin, czy Craig Breen. Ci Panowie są oczywiście dużo lepszymi zawodnikami ode mnie, natomiast na tym rajdzie znaleźli się za nami. I to jest powód do dumy, bo widzę, że nasza praca przynosi efekty. Widzę, że analizujemy i idziemy we właściwym kierunku. Czuję, że moja determinacja do tego by zostać bardzo dobrym kierowcą rajdowym przynosi efekty.

Z pewnością wiele trudnych momentów jeszcze przede mną, nie zawsze tempo będzie rosło, natomiast ja jestem przekonany, że wiem co zrobić, żeby dać Wam wiele radości z naszych wyników w przyszłości.

Jak zawsze dziękuję za kibicowanie i jedziemy dalej!

Z rajdowymi pozdrowieniami,
MikoMarczyk

logo_miko_stopka

Miko Mikołaj Marczyk
NIP: 7262671532

Obecni na

logo_miko_stopka

Miko Mikołaj Marczyk
NIP: 7262671532

Obecni na

Wszelkie prawa zastrzeżone MIKO MARCZYK ‘2022 / site by Dagson Media